Nadchodziła noc. Oliwia i Maja właśnie kładły się spać. W pewnej chwili jakiś głośny łomot oderwał je ze snu. Przerażone wstały i poszły do salonu. Zastały tam włączony telewizor i karteczke. "Dziewczynki wyszliśmy z tatą na kolację, będziemy nad ranem". Po chwili zadzwonił telefon. Gdy Olivia odebrała nikt się nie odzywał. Pomyślała, że to głupi żart więc odłożyła słuchawkę. 10 minut później usłyszały głośne pukanie do drzwi. Podeszły więc razem i otworzyły je. Na zewnątrz nikogo nie było, a na ziemi leżała karteczka. Podniosły ją. "Śmierć jest blisko". Wystraszone zatrzasnęły drzwi i schowały się w pokoju. Z klatki dobiegał szyderczy śmiech mężczyzny. Dziewczynki postanowiły zadzwonić do rodziców...
Ciąg dalszy nastąpi
`Callies
`Oliwia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz