Pewnego dnia Alice miała spotkac się chłopakiem i przyjaciółką.Umówili się na godzine 21.00 w ruinach na owej ,,nawiedzonej uliczce".Alice była punktualnie o 21.00 w ruinach ale ku jej zdziwieniu nie było ani Jeff'a(bo tak miał na imie jej chłopak),ani Agnes (bo tak miała na imię przyjaciółka).Alice czekała na nich godzinę,bo wciąż miała nadzieję,że przyjdą.Wkońcu postanowiła wejść do ruin.W środku było ciemno..Kiedy chciała się skulić w rogu, jej plecy dotknęły...Właściwie ...jakiegoś mężczyzne..?Nie wiem.Alice zaczęła tak szybko uciekać,że nawet nie zobaczyła kogo dotknęła.Kiedy tak biegła i biegła natknęła się na kamień i ,,wywinęła orła".(Co jest dziwne bo biegła po ulicy ,a raczej kamienie nie rosną na ulicy..?Myślicie,że ten kamyk był mały?Nie... zdziwieniem było natknąć się na niego na ulicy...)
Dziewczyna jak najszybciej wstała i próbowała znaleźć drogę do domu. Niestety było ciemno, w dodatku mgła i nic kompletnie nie widziała. Rozglądała sie dookoła. Słyszała tylko szepty, szelesty dobiegające zza krzaków. Biegała w te i wewte.
- Mój Boże! Gdzie ja jestem?! - krzyknęła przerażona.
Nagle złapało ją coś za gardło i zaczęło dusić. Szarpała się i darła, lecz to nic nie pomagało. Na szczęście się wyślizgnęła i zaczęła biec, sama nie wiedząc gdzie. Niestety nieświadomie wbiegła na ulice w rozpędzony samochód.
Na drugi dzień zajęła się tym policja, ponieważ w tamtym miejscu stała kamera, która była przyczepiona do budynku pewnej instytucji. Kiedy wszystko zaczęło się odtwarzać wszyscy zaczęli krzyczeć z przerażenia. Zamiast nagrania z wypadku. Był tylko napis z krwi "Wy będziecie następni"...
Ale co się stało z Jeff'em i z Agnes?
Kim był mężczyna na którego się natknęła?
Kim był mężczyzna ,który chciał ją udusić?
Dowiecie się w nastepnej części!
`Callies
`Oliwia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz